Siedzę pod figowcem i zastanawiam się, skąd tu tyle piachu?! Miałam siedzieć spokojnie, bawić się w relaksację i wyłapywanie myśli, które uciekają w tłumie codziennych spraw. Miast tego siedzę pod figowcem i liczę ziarenka piachu. Chmury przesuwają się leniwie... Kurka, ciekawe czy pod figowca kelnerzy również przynoszą drinki?
Co nie zmienia faktu, że fajny ten figowiec.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz