Weselisko w Poznaniu wypadło rewelacyjnie. Raz jeszcze - wyszystkiego najlepszego na nowej drodze, Nataszko i Piotrze :) Poprawiny będą mi sie jeszcze długo kojarzyły z wielkim, radosnym obżarstwem (ach te zraziki, ach ten dzik...). Było tak fajnie, że opuściłam słoneczne mieszkanko Jo dopiero w poniedziałek.
Veste i Starlift - wielkie dzięki za telefony o 4 w nocy - fajnie wiedzieć, że nie tylko my się dobrze bawiłyśmy :) Swoją drogą, poważnie się zastanawiam nad własną kondycją psychiczną, skoro takie nocne "dzwonki" wywołują u mnie pozytywne reakcje z uśmiechem w roli głownej, a nie wściekłość typową Polakom :P
Wracając jednak do tytułu rozważań, czyli mazurskich wizji. Kontynuacją doskonałej zabawy w Poznaniu była miła propozycja wspólnego wypadu na Mazury z okazji majowego weekendu. Choć powiązane było to zdecydowanie z koniecznoscią poznawania nowych osób, wywołało we mnie radość. Bo oswajanie "nowych znajomych" zdecydowanie ułatwia zasada Puli Punktów Pozytywnych.
Pulą Punktów Pozytywnych dysponuje każdy mój znajomy / kolega / przyjaciel. Im lepsze relacje, tym punktów więcej. Punkty zdobywa się w sposób pokrętny i zupełnie niezależny od zasad logiki. Ale to wcale nie jest ważne. Liczy się fakt, że na początku traci się je łatwiej, niż później - wiadomo, im ktoś ważniejszy, tym więcej mu wybaczamy (o granicach przegięć przy innej okazji). Sednem zaś funkcjonowania zasady jest opcja przenoszenia punktów. Dla przykładu: Znajomy X (z dużą pulą PP) przedstawia mi nieznajomego Y i zaznacza, że sam go bardzo lubi (szanuje, docenia itp.). W tej sytuacji, nieznajomy Y dostaje z automatu (lecz nie serią) kilka PP na start (zaleznie od ilosci PP znajomego X - w myśl hasła "łatwiej polubić przyjaciół przyjaciela"). Na zasadzie przenoszenia pozytywnych emocji i skojarzeń. Ułatwia to bardzo nawiązanie pierwszego kontaktu i rozbudowę znajomosci. Gdy Y okazuje się fajnym człowiekiem, z którym sama chcę kontynuować znajomość, punkty naliczane są dalej na jego niezależnym koncie.
Po tym przydługim i zapewnie niepotrzebnie zawiłym przedstawieniu zasady Puli Punktów Pozytywnych, chyba już każdy zrozumie moje zadowolenie z propozycji majowego podbijania Mazur. Owszem, miało tam być sporo nieznajomych, ale na start dostali oni już tyle PP (w tramach transferu od Jo , Vestego i Alka), że wszelkie obawy prysnęły :)
No, może oprócz tej najważniejszej, choć niezależnej od pozytywnych ludzi - zwanej rzeczywistością finansową... Tak czy siak, życzę Wam udanego wypadu i świetnej zabawy w Nartach :) Wypijcie moje zdrowie i zadzwońcie o 4 ;)
