Za nią czarny ogon, pod nim mignęła podłoga.
Ogon – ster pirackiego okrętu,
Manewrował w ataku na wroga.
Błysnęły białe szabelki,
Świsnęły w powietrzu pazurki.
I pocięły na frędzelki
Zasłon cienkie chmurki.
Lecz atak nadal trwa!
Przez pokój i przedpokój
Drapieżnik dalej gna.
Pędzi niszczyć spokój.
I jest – odwieczny wróg.
Stanęli pyszczkiem w liść.
Kot zjeżył włos, jak mógł
I w bój zaczął iść.
W skoku na przeciwnika –
Dziś tak bezczelnie zielonego,
Szara istotka na moment znika
By stłuc figurę wazonu niebieskiego.
Atak – co za siła!
Kły idą w ruch.
Doniczka ustąpiła,
Wygrywa szary zuch!
Po tak ciężkim boju,
Szaro-bury zwycięzca koci,
Pada, szukając spokoju
Wśród drobnych listków paproci.
26.08.2002

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz