Tyś mi daleki
I bliski w jednym.
Ciastem świątecznym
I chlebem powszednim.
Tym, czego szukam
I przed czym uciekam.
Czego się boję
I czego czekam.
Tyś moim życiem
I moją zgubą.
Moją nadzieją
I zwątpień smugą.
I w każdej chwili
Na przemian od dawna
Ku tobie biegnę
I padam bezwładna.
sobota, 31 października 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz