Serce, rzekłbyś, otwarte, ale kochać nie umie.
Dzisiaj oświadcza przyjaźń, jutro jej zaprzeczy...
Nierówny, ostry, dziwny w swojej krnąbnej dumie...
Ludzie, z daleka od nas! łatwo się skaleczyć
Każdym z nas, jak kawałkiem stłuczonego lustra!
A lustro było piękne. Było diamentowe,
Czyste, wielkie i dobre. Nasze, jednym słowem...
"My..." Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Kto raz zranił się ostrym, wystrzępionym kawałkiem szkła, jak ognia unika lustrzanej tafli. Niczym człek, który dłoń sparzył na żeliwnych drzwiczkach pieca. Całe zaś piękno naszego życia, urok człowieczej natury, sprowadza się do tego, by mieć odwagę znów bez lęku sięgać ręką po wszystkie jego aspekty, choćby jawiły się ogniem żelaza czy lodem szkła.
- Jestem kobietą, nie umiem żyć bez lustra - szepnęłam, zachłannie patrząc w zwierciadło.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz