piątek, 29 maja 2009

Nagość na sprzedaż

Tytuł posta jest oczywiście zupełnie roboczy. Taka wypadkowa refleksji na temat obnażania się we wpisach na blogu, a szacunkiem do samego siebie. Wychodzi na to, że wektor powstałej w ten sposób siły pcha moje poczynania nadal do przodu (co widać, bo dalej piszę na blogu). Skoro owego bloga już mam, to zrobię z niego "naturalne rozszerzenie szuflady".

Drżyjcie ;P oznacza to zapowiedź rychłego pojawiania się coraz gorszych (bądź gorszących) przykładów grafomanii mojej, zrodzonej z namiętnej miłości do klepania palcem w kawiaturę. Tak oto, z niezdrowym entuzjazmem (typowym stanom maniakalno-depresyjnym zwanym również "autora potrzebą wyrażenia siebie i nasikania na świat wokół") zaczynam dziś  cykl "Palcem w chmurach", pseudo-liryczną partnerkę działu "Opowiastki". Oby z tego związku nie było dzieci...

P.S. Tekstów zamieszczanych w wyżej wymienionych działach autorka zdecydowanie nie radzi traktować poważnie. To jedynie wynik zabawy, jaką jest pisanie. Osobom chętnym do zignorowania tej uwagi, autorka radzi zająć się też innymi, wielkimi problemami świata - po co marnować czas na bycie szczęśliwym?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz