sobota, 23 maja 2009

Brutalne powody długiego nic-nie-pisania

Aby w pełni zrozumieć instytucję, z którą przyszło mi teraz walczyć, należy najpierw wyobrazić sobie następującą scenkę.

Student właśnie pokonał pół miasta w zatłoczonym autobusie. Jest maj, ciepło jak diabli, a nie wszyscy współpasażerowie pamiętali o higienicznym trybie życia. Czort z tym. Student potrzebuje jednego małego zaswiadczenia, inaczej uwali sobie kilka ważnych spraw w życiu. A jak to w życiu bywa, dowiedział się o tym za późno i ma tylko ten jeden dzień na działanie. Zerka na zegarek - 12:40. Zerka na kartkę na drzwiach dziekanatu - "czynne do 13:30". Oddycha z ulgą (oczywiście przedwcześnie), naciska klamkę i wchodzi. Zamiast odpowiedzi na swoje grzeczne dzień dobry, słyszy: "Przykro nam, już nieczynne. To znaczy czynne,  ale komputery już wyłączone i nie pracujemy"

Komputer, rzecz święta - raz wyłączonego nie można denerwować kolejną pobudką. Zaświadczeń odręcznie pisanych nie wydają, bo "ależ bez przesady, mamy już epokę komputerów"... Poza "proszę przyjść w poniedziałek" nie miały już nic ciekawego do powiedzenia te strasznie zapracowane panie w dziekanacie. By je wszystkie... same dobre rzeczy w życiu spotkały (ostatnio walczę ze złorzecznictwem, dlatego zostaje mi życzyć ludziom samych dobrych rzeczy i ogólnego szczęścia - przy założeniu, że to Polacy, więc od ogólnego dobrobytu, prędzej czy później, i tak szlag ich trafi).

Teraz nie powinno nikogo dziwić, że zmuszona jestem przebudować, a co bliższe prawdy, napisać od nowa 3/4 magisterki, która jeszcze miesiąc wstecz była "bardzo dobrze, hipotezy ok, merytoryka do przodu. Tylko zrobić badania". Informacja o tym, że przełożona promotora będzie jednocześnie recenzentką wystarczyła, aby praca zyskała status "no, to cała metodologia od nowa - według Sztumskiego ma być, kto się zgodził na inną?! I proszę się pospieszyć, trzeba jeszcze zrobić badania."

No to się spieszę. Może to z tego pośpiechu jeszcze mnie szlag nie trafił - ot, nie zdążył dogonić po prostu. Jak dogoni, to nie chciałabym być obok siebie. Zachciało się, #*^%#%*&, studiować...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz