wtorek, 5 stycznia 2010

Avatar - pierwsze wrażenie


Wgnieciona w fotel i chce więcej! Avatar 3D. Pierwszy raz po filmie nie wiem, czy mam większą ochotę zrobić leśnym elfom najazd Chaosu na Athel Loren, czy brykać w pancerzu wspomaganym w CP2020. Plusem, poza świetnymi efektami wizualnymi, jest fabuła – nic nowego ni odkrywczego, ale nie zgrzyta i nie przeszkadza w oglądaniu. Muza też cieszy - poza ostatnim, rzewnym kawałkiem. Ale uwzględniając Titanica, mogło być gorzej ;P

Nie ma, że boli – muszę ten film zobaczyć przynajmniej jeszcze ze dwa razy, aby się w pełni nacieszyć tym barwnym festynem efektów i zapierających dech w piersi ujęć. Kolorowy, tętniący życiem, bajkowy, rodem z sennych marzeń świat otwiera się przed widzem, malując przez trzy godziny obraz całkiem realnej i niezwykle prawdziwej opowieści o wojnie, braku poszanowania dla tego, co żywe i inne. Bez nachalnego patetyzmu, bez powiewającej amerykańskiej flagi, choć z Marine. Robi wrażenie. Użyłam kiedyś w opowiadaniu zdania „o fruwających falbankach popiołu” – teraz mogłam stać (a raczej, po prawdzie, siedzieć z okularami na nosie) pośród nich i patrzeć na smutny pomnik ludzkiej głupoty, efekt ślepej pogoni za „więcej i bardziej”. 

Szczegóły… dopracowane do ostatniego. Jeden drobny gest, zakopanie stopy w ziemi i pieszczenie jej chropowatej, miałkiej faktury palcami – mówi o radości odzyskania utraconej możliwości chodzenia więcej niż tysiąc słów. Spojrzenia, mowa ciała bohaterów, śmiech, dokazywanie i szczególna, radosna bliskość w milczeniu oddają z istoty rodzącego się uczucia miłości o niebo więcej niż piętnastominutowy, sztampowy dialog w stylu „a ja ciebie”, „a ja ciebie też…”. Nawet pancerze wspomagane, zaopatrzone w system stabilizacji kierującego… Miód.

Gdy zapowiadano Avatar, na łamach Nowej Fantastyki pojawiło się zdanie o tym, że będzie to kolejny przełom w kinie SF, porównywano go do największych arcydzieł. Przyznam, bałam się tego, że wszystkie te peany są nad wyraz. Nie były. Do zobaczenia w kinie, ja na ten film wybiorę się jeszcze na bank :)

niedziela, 3 stycznia 2010

Tęsknota

W tęsknocie nie ma nic złego

- tak mówią ci, którym nic nie brak.

Kto nie czuł głodu, nie pragnął Ciebie

- ten o tęsknocie nic nie wie.

25.12.2009

wtorek, 1 grudnia 2009

Na Zachodzie bez zmian

Są rzeczy, które nie tak łatwo zmienić. I rzeczy, których na dodatek wcale się nie ma ochoty  zmieniać ;) Życie potrafi nieźle namieszać, odciąć dostęp do wolnego czasu i innych przyjemności. Ale to nie powód do zmieniania zdania :)

sobota, 31 października 2009

Nasza broń

W bajce wszystko się może zdarzyć.
Inaczej jest w życiu.
Jednak nikt nam nie zabroni marzyć.
My, żołnierze wolnych marzeń,
Obronimy każdy sen, każdy dzień
Będziemy walczyć!

Naszą bronią słowa są,
Poematy, wiersze, baśnie.
Przy nich każdy,
Nawet zabiegany człowiek,
Spokojnie otulony w poezję zaśnie.

Bo poezja jest jak dobra wróżka,
Która w królewnę zmieniła Kopciuszka.
Przy niej każdy czuje się
Ważniejszy, mądrzejszy.
Ona koi ból złamanych serc,
Ona też łączy serca.

Nie potrzebne nam bagnety,
Inna broń.
Naszą bronią przecież słowa są,
Poematy, wiersze, baśnie…

1998

KOTkietka (indywidualistka)

Spójrz w me oczy!
Krzyknęła od progu.
Widziałeś, jak powoli kroczy
Paw rajskiego ogrodu.
Cała twoja!

Srebrna twarz bogini,
Hebanowe włosy,
Sarnio piękne oczy,
Smukła talia osy.
Moja – pomyślałeś.

Uciekła spłoszona,
Zbytnio przerażona
By zostawić pantofel…

2001